Mariusz zazwyczaj patrzył na mnie czule, kładł się koło mnie, przytulał na chwilkę, a potem po prostu zasypiał. Doszło do tego, że kochaliśmy się zaledwie 2–3 razy w miesiącu. Dla mnie było to zdecydowanie za mało.
Patrząc na fotografie, do których wspólnie pozują, nie sposób nie zauważyć, iż czują się w swoim towarzystwie wyjątkowo dobrze i swobodnie. Ostatnio Narożna i Góral zostali przyłapani na wspólnym wypadzie do jednej z popularnych w stolicy restauracji. Wyszli z lokalu razem. Przez cały czas na ich twarzach malowały się uśmiechy.
Rosjanie zostawili kartkę na grobie rodziców Putina. Mocne słowa. Kobieta.wp.pl, 02.10.2022. Świat obiegła fotografia grobu Władimira i Marii Putinów - rodziców rosyjskiego prezydenta. Widzimy na niej liścik zostawiony przez aktywistów. W ten sposób grupa Rosjan wyraziła swój sprzeciw wobec wojny w Ukrainie oraz polityki Władimira
Pozostałe • Zdradziłam męża na weselu córki.Gdy on wirował na parkiecie, ja w toalecie drżałam w , Polki.pl • Już nie "pigułka gwałtu".Needle spiking to nowa metoda odurzania, Kobieta.wp.pl
Podczas meczu FC Barcelony na trybunach można było zobaczyć zabawny transparent skierowany wprost do Lewandowskiego. Widniało na nim: - "Lewy oddam pierogi za twoją koszulkę". Teraz ujawniono, kto go napisał. Okazuje się, że jest to hiszpańska trenerka personalna, zakochana w Polsce - Ariadna San Nicolas. Czytaj dalej
pada abad keberapa teknik sulam terkenal di indonesia. Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź 1 2009-12-23 16:46:32 avva Mój jest ten kawałek podłogi Nieaktywny Zawód: bez zawodu Zarejestrowany: 2009-07-05 Posty: 71 Wiek: 22 Temat: nie dałam rady-zdradziłamWitam Was dwa lata po ślubie cywilnym,mam z mężem roczne 22 lata,dziś już wiem,że moje małżeństwo to był błąd,byłam za młoda,nieświadoma tego na co się mi imponował jako facet,na tle kolegów spokojny,stonowany,z ambicjami-moje zupełne małżeństwo od początku było dalekie od problemów udało nam się rozwiązać,ale jednego tego mąż ma jedną nie byliśmy jeszcze małżeństwem,jakoś nie zwracałam na to uwagi,a nawet jak zwracałam to mówiłam sobie,że po ślubie napewno przestanie-nie przestał-jak potrafił przepić ostatni grosz,wracać na nastepny dzień-bez informowania mnie o tym,nie odbierał telefonów robiłam mu za to karczemne awantury,ale z czasem stwierdziłam,że przecież to mój mąż,ma problem...Wspierałam go,zaproponowałam terapię (był na niej aż raz),prosiłam,groziłam...i mówiłam mu ,że jeżeli się nie ogarnie to zmieniał się na jakiś czas w kochanego ojca i całego rodzinnego życia,sexu..Przez ostatnie 3 weekendy znowu mnie oszukiwał,przychodził pijany i jeszcze bezczelnie mówił mi,że nie się samotna,nie potrzebna,miałam po prostu na weekend do koleżanki-w skrócie wyszło tak-nie nocowałam u koleżanki,tylko u swojej pierwszej się-było mi cudownie jak nigdy tym chłopakiem znam się już od 10 lat,zawsze nas do siebie ciągnęło,ale on z innego miasta,tak wyszło,że nie mogliśmy byc skoro mam męża,to nic mnie nie ruszy-jak go tylko zobaczyłam,nogi mi się ugieły,serce mało mi nie teraz wygląda tak-mam męża,który chce wszystko poukładać (po raz kolejny),ale ja juz nie mam w to wiary,nadziei...jest też mężczyzna ,który chce być ze mną,który mnie kocha,którego kocham ja,który proponuje mi mieszkanie u niego,zaplecze finansowe,spokój,bezpieczeństwo...Mąż jest dobrym człowiekiem,z planami i z...nałogiem,R. to człowiek,który niekoniecznie chce kończyć studia,żyć na wysokim poziomie materialnym,ale za to chce mieć rodzinę,kochać i na tym budować swoje szczęście,nie jest też super ja mam zrobić?Mam dziecko i muszę myśleć przede wszystkim o tym,żeby jej było mam to wszystko powiedzieć mężowi,nie wyobrażam sobie rozwodu,podziału majątku,ustalania opieki nad dzieckiem (dodatkowo musiałabym się wyprowadzić z Małą do innego miasta).Czy jeżeli nie mam pracy mam szansę na przyznanie mi opieki nad córką,czy sąd pozwoli mi zamieszkać z nią gdzie indziej?Nie chce mężowi ograniczać kontaktu z powtarzam,że to że nie potrafimy byc małżeństwem,to nie znaczy ,że musimy tez być złymi mam pojęcia jak to wszystko ogarnąć. 2 Odpowiedź przez dan1982 2009-12-23 17:18:26 dan1982 Net-facet Nieaktywny Zawód: Kierowca Zarejestrowany: 2009-01-05 Posty: 373 Wiek: 28 Odp: nie dałam rady-zdradziłamPierw porozmawiam z męzem ze nie chcesz pijanego w domu (terapia ) .Powolutku żyj rozwiedź sie i wtedy nowy związek jak będzie chciał l być ten kolega z tobą to poczeka 3 Odpowiedź przez avva 2009-12-23 21:21:16 avva Mój jest ten kawałek podłogi Nieaktywny Zawód: bez zawodu Zarejestrowany: 2009-07-05 Posty: 71 Wiek: 22 Odp: nie dałam rady-zdradziłamRozmawiałam już nie raz ,nie też i dziś przyszedł z pracy i czułam chcę się spieszyć z drugim związkiem,na spokojnie chcę to jakoś jest jeszcze jedna kwestia-ja jestem na utrzymaniu męża,nie mam nawet grosza własnego dochodu. 4 Odpowiedź przez dan1982 2009-12-23 21:35:34 dan1982 Net-facet Nieaktywny Zawód: Kierowca Zarejestrowany: 2009-01-05 Posty: 373 Wiek: 28 Odp: nie dałam rady-zdradziłamA twoja rodzina i co ona na to ? 5 Odpowiedź przez chomej 2009-12-23 21:36:59 chomej Cioteczka Dobra Rada Nieaktywny Zawód: studentka Zarejestrowany: 2009-12-13 Posty: 336 Wiek: 23 Odp: nie dałam rady-zdradziłam A rodzina nie może Ci pomóc? Ja bym na twoim miejscu uciekała póki jeszcze nie jest za późno, bo z każdym kolejnym miesiącem czy rokiem będzie ci ciężej. Alkoholik zawsze nim pozostanie, a Twój mąż z tego co piszesz, wcale nie ma najmniejszego zamiaru nawet powalczyć z nałogiem. Jesteś młoda, masz szanse na nowe, wspaniałe życie, nie marnuj tego....Odwagi! bo najsilniejsza jest miłość nieodwzajemniona... 6 Odpowiedź przez chill-out 2009-12-23 22:55:27 chill-out Zbanowany Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-11-23 Posty: 229 Odp: nie dałam rady-zdradziłam avva napisał/a:.Czułam się samotna,nie potrzebna,miałam po prostu na weekend do koleżanki-w skrócie wyszło tak-nie nocowałam u koleżanki,tylko u swojej pierwszej się-było mi cudownie jak nigdy tym chłopakiem znam się już od 10 lat,zawsze nas do siebie ciągnęło,ale on z innego miasta,tak wyszło,że nie mogliśmy byc mnie to jest szok. Naprawdę jako facetowi niedobrze się robi. Oczywiście są powody, ale żeby zaraz leźć do łóżka z kolesiem i zdradzać, to potworne. Po co za mąż wychodziłaś, dla kasy? Czy ty masz jakieś życiowe zasady? Nie, to niemożliwe. Czemu nie odejdziesz i potem prześpisz się z kolegą, na luzie i bez problemu. Tylko = czułam się samotna - wskoczyłam do łóżka. Pożal się boże. Szok. I tylko szok. Obym takiej nie poznał Czasem nagle ktoś się pojawia ....i już zostaje 7 Odpowiedź przez chomej 2009-12-23 23:14:57 chomej Cioteczka Dobra Rada Nieaktywny Zawód: studentka Zarejestrowany: 2009-12-13 Posty: 336 Wiek: 23 Odp: nie dałam rady-zdradziłam Chill-out troche nie za ostro? To, że koleś zarabia nie czyni z niego Pana i Władcy, no przepraszam Cie bardzo. Koles chleje ile wlezie i co to już nie ma znaczenia. Jakby Twoja panna chlała dzień w dzień, przychodziła na bani to byłbyś z nią szczęśliwy? Na pewno nie, starałbyś się jej pomóc, ale jak widzisz tutaj nic nie pomaga. Normalnie ściana! Obydwoje są młodzi, jest jeszcze czas na zmiany. Może taki kubeł zimnej wody jak zagrożenie rozwodem go obudzi a lkoholowego snu. bo najsilniejsza jest miłość nieodwzajemniona... 8 Odpowiedź przez Agatka 2009-12-24 08:28:32 Agatka 100% Netkobieta Nieaktywny Zawód: księgowa Zarejestrowany: 2009-01-01 Posty: 9,783 Wiek: 34 Odp: nie dałam rady-zdradziłam Chill-out staraj się nie obrażać innych forumowiczów. Masz własne zdanie i to się ceni, ale trochę za ostro pogadaj z mężem raz a porządnie. Skoro tyle razy rozmawiałaś, on obiecał poprawę i tego nie zrobił to wyłóż kawę na ławę. Albo przestaniesz pić albo rozwód. Musisz być stanowcza i przede wszystkim silna, bo tego teraz naprawdę potrzebujesz. A jeśli jednak chcesz ułożyć sobie życie z tamtym chłopakiem to dobrze to wszystko przemyśl. Niedobrze, ze zdradziłaś męża, ale to jest Twoja sprawa i ja Ciebie oceniać nie będę. Ale nie możesz tak żyć, ze mąż pije a Ty jesteś zdana na jego łaskę. Trzymaj się i powodzenia. 9 Odpowiedź przez Tosia 2009-12-25 00:23:15 Tosia Szamanka Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-11-04 Posty: 279 Wiek: balzakowski :) Odp: nie dałam rady-zdradziłam avva, wydaje mi się, że dobrze byłoby, żebyś spróbowała się uniezależnić od wówczas możesz świadomie dokonywać jakichkolwiek wyborów. Dopóki jesteś od niego zależna-będziesz się zgadzać na jego picie, będziesz szukała spełnienia poza związkiem, zamiast budować-będziesz niszczyć...Nie bez znaczenia jest fakt, że macie dziecko....myśl o nim, avva. Jesteś matką-powinnaś je chronić-przed pijącym ojcem również. który walczy z potworami powinien zadbać, by sam nie stał się długo spoglądamy w otchłań, otchłań spogląda również w nas. 10 Odpowiedź przez Roxana 2009-12-26 17:07:11 Roxana Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zawód: Robie to co lubię Zarejestrowany: 2009-06-13 Posty: 2,006 Wiek: 36 Odp: nie dałam rady-zdradziłam Avva , przykro mi że masz męża alkoholika . Nie dziwie ci sie że zdradziłaś ,porozmawiaj z mężem i powiedz mu otwacie , ze jak nie przestanie pić to odejdziesz. Alkohol niszczy wszystko ,z biegiem lat twój mąż wypali sobie wódką rozum i uczucia , zostanie z niego namiastaka faceta . Nie pochwalam zdrad , ale twój mąż też jest wobec ciebie niewierny , pijąc zadowala swoje pragnienie i nie myśli o tobie ani o dziecku . Sprubój z nim poważnie porozmawiać , a jak to nie pomoże odejdź póki masz do kogo i póki masz jeszcze marzenia. Nic nie zadowoli tych, których niewiele też nie zadowala. 11 Odpowiedź przez maja 84 2009-12-26 19:32:59 Ostatnio edytowany przez maja 84 (2009-12-26 21:07:17) maja 84 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-10-27 Posty: 562 Wiek: 27 Odp: nie dałam rady-zdradziłamAvva może mnie tu zbamuja , ale obsolutnie nie przylaczą sie do opinii poprzedniczek, zdrada, prowadzenie podwójnego zycia jest czyms obrzydliwym i nie ma na nią tłumaczenia. Są okoliczności do odejscia od meża ale na Boga nie do kochanka i zdrady!!Nie do podwójnego życia!! Po prostu jak na razie trzymasz dwie sroczki za ogon i tym rekompensujesz sobie braki w małżeństwie, to egoistyczna postawa kobiety niedojrzałej do związku,zupełnie nieodpowiedzialnej, nie umiejacej naprawdę kochała męża to byś od niego odeszła tym własnie motywując go do podjecia leczenia, nie, ty wolałas zdradzać i jeszcze ich porównujesz , który bardziej przystojny, czy wykształcony....masakra. Zastanawiasz sie czy tkwić z wygody z mężem, który pije, ale daje ci pieniadze i Cie utrzymuje, czy też odejsć z kochasiem, który równiez ma Ciebie utrzymywac!! Totalne dno. Proponuję powiedzieć mężowi o wszystkim, o tym ,że go zdradzasz, dlaczego za rozpad tego związku tylko on ma odpowiadać? Każdy Sad wypadku zdrady uzna Twoją wine , nie jego !! Porozmawiaj i powiedz prawde , niech widzi jaka ma żone, niech ma wybór, rozmowa tylko o terapii i jego winie bedzie zwyczajnie nieuczciwa , gdyz dalej bedziesz szukała pocieszenia u kolejnych kochasiów. Teraz ty daj mężowi wybór czy warto byc z kims takim jak Ty., może szybko rozwiąże Twój problem, wystapi o rozwód dając Tobie przysłowiowego kopa za drzwi. Skoro żle ci z meżem odejdz, wystap o alimenty na siebie i na dziecko i zyj z nie jest rozwiązaniem problemów malżeńskich to zwykłe pójście na powinnas odejsć od pijacego meża, jednak ty zamiast uniezaleznić sie finansowo, chronic dziecko przed pijakiem,wolałaś zdradzic i prowadzić drugie martwisz się o ograniczenie kontaktów dziecka z ojcem? Skoro mąż jest alkoholokiem powinny one ulec ograniczeniu!! Możesz też odejsć od męża lub zwyczajnie wywalić go z domu, to go powinno zmotywować do leczenia, masz prawo do alimentów na siebie i dziecko a o ile nie pijesz, nie porzucasz dziecka Sąd zawsze powierzy opieke że podjełas decyzje, ale sie boisz zmian,wyjazdu do innego miasta,a tym postem zwyczajnie usprawiedliwiasz zdradę i cheć odejscia do naprawdę, nie znasz tego do kogo planujesz odejsć, co inego namietny seks, obietnice, a co innego codzienne zycie do tego z malutkim dzieckiem, jeden wekend nie powinien decydować o Twom życiu gdyż rzeczywistosć z tym człowiekiem może sie okazać zupelnie co chcesz robić, ale bardzo rozsądnie podejdz do obietnic tamtego meżczyzny, gdyż teraz jestes nim zwyczajnie zauroczona i pielęgnujesz wyobrażenie o nim, rzeczywistość może cie bardzo rozczarowac, moim zdaniem znasz go długo ale niezbyt dobrze. 12 Odpowiedź przez mylenne 2009-12-27 14:09:02 mylenne Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zawód: studentka Zarejestrowany: 2009-05-21 Posty: 754 Wiek: 21 Odp: nie dałam rady-zdradziłam Może też podpadne tym co napiszę. Ale za głupotę się płaci. Ożeniłaś się z nim z powodu ciąży? Wspólżyłaś z nim nie zabezpieczając się czy to była wpadka nieważne coś przegapiłaś, a przez to pobrałaś się z alkoholikiem, masz małe dziecko, a sama jeszcze nie wiesz co to znaczy być dorosłym. Nie zdawałaś sobie sprawy z tego że jest alkoholikiem? Myślałaś że po ślubie się zmieni,dlaczego miałby to robić, nie da się zakończyć nałogu z powodu dużej mierze zgadzam się z Mają_84. Nigdy Nie Mów Nie Mów Zawsze. 13 Odpowiedź przez Roxana 2009-12-28 10:09:34 Roxana Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zawód: Robie to co lubię Zarejestrowany: 2009-06-13 Posty: 2,006 Wiek: 36 Odp: nie dałam rady-zdradziłam Dziewczyny co do zdrady to macie rację , nie powinno się w ten sposób postępować , ale nie macie racji co do picia . Mój mąż pochodził z pijackiej rodziny , sam pił , nigdy mi nie przyżekał że przestanie , a jednak po ślubie zmienił się nie do poznania , nie pije nie pali , żadnych nałogów prócz pracy .Nigdy nie myślałam że mąz przestanie pić , a jednak sam się naprawił bez mojej czy innych namowy .Czasem ktoś nie potrafi rozmawiać , czasem nie potrafi wyrazić swoich uczuć , bo wydaje mu się że i tak nikt tego nie usłyszy , więc popełnia błąd za błedem , ale przychodzi czas że zaczyna sobie zdawać z tego sprawę i żałuje swoich decyzji nie przemyślanych . Nie krytykujmy kogoś , dla kogo życie samo napisało scenariusz , nikt nie jest idealny . Nic nie zadowoli tych, których niewiele też nie zadowala. 14 Odpowiedź przez chill-out 2009-12-28 10:11:20 chill-out Zbanowany Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-11-23 Posty: 229 Odp: nie dałam rady-zdradziłam Bo ja wiem, czy sam się naprawił. Samo nic się nie dzieje Czasem nagle ktoś się pojawia ....i już zostaje 15 Odpowiedź przez Pescecane 2009-12-28 13:04:30 Pescecane Słodka Czarodziejka Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-11-08 Posty: 180 Odp: nie dałam rady-zdradziłam Hmm.. wiem jedno. Jeśli Twój mąż się nie będzie leczył to nie dobrze, jeśli Wasze dziecko będzie się w takim domu wychowywało. Alkohol, kłótnie, brak szacunku, stres i takie tam. Tyle, że skoro go zdradziłaś to nie wiem czy jest teraz co rozumiem myślenia, że po ślubie się zmieni. Papier daje jeszcze większą swobodę, działa to wręcz odwrotnie. Jest Ci źle, dlatego powinnaś działać, coś z tym robić, wcześniej. Mąż przyzwyczaił się, że to tolerujesz (nie mylić z akceptujesz) i awantury po nim spływają... A noc spędzona z innym... Szkoda gadać, znaczy nie popieram. I jestem za rozwiązywaniem problemów, nie za dodawaniem sobie kolejnych. ?Jeśli mogę powiedzieć komuś "kocham Cię", muszę być w stanie powiedzieć "kocham wszystkich w Tobie, kocham świat poprzez Ciebie, kocham w Tobie również samego siebie." 16 Odpowiedź przez apoteoza 2009-12-28 15:57:12 apoteoza 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-09-10 Posty: 5,336 Wiek: 26 Odp: nie dałam rady-zdradziłam ja dołączam się do osób które są zdania że problem alkoholowy Twojego męża nie tłumaczy Cię ze postarać sie rozwiazać w jakis sposób ten problem a nie iśc na łatwizne.... i zdradzić. Nie od dziś wiadomo że życie to nie bajka a problemy się rozwiazuje a nie zostawia z nadzieją że wszystko samo się zdaniem Twoje wytłumaczenie to żadne usprawiedliwienie. 17 Odpowiedź przez Roxana 2009-12-30 09:37:13 Roxana Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zawód: Robie to co lubię Zarejestrowany: 2009-06-13 Posty: 2,006 Wiek: 36 Odp: nie dałam rady-zdradziłam chill-out napisał/a:Bo ja wiem, czy sam się naprawił. Samo nic się nie dziejeTwoim zdaniem coś na niego podziałało , że się poprawił ? Może ja hehehe?! Czasem samo coś się dzieje , a my nie wiemy czemu , ale trzeba to docenić . Nic nie zadowoli tych, których niewiele też nie zadowala. 18 Odpowiedź przez Pescecane 2009-12-30 19:27:58 Pescecane Słodka Czarodziejka Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-11-08 Posty: 180 Odp: nie dałam rady-zdradziłam Roxana napisał/a:chill-out napisał/a:Bo ja wiem, czy sam się naprawił. Samo nic się nie dziejeTwoim zdaniem coś na niego podziałało , że się poprawił ? Może ja hehehe?! Czasem samo coś się dzieje , a my nie wiemy czemu , ale trzeba to docenić .Właśnie - Ty. Jakby mu na Tobie nie zależało i by Cię nie kochał to by miał wszystko serdecznie w poważaniu...Nic się samo nie dzieje, zawsze jest jakiś bodziec, choćby słabo zauważalny. ?Jeśli mogę powiedzieć komuś "kocham Cię", muszę być w stanie powiedzieć "kocham wszystkich w Tobie, kocham świat poprzez Ciebie, kocham w Tobie również samego siebie." 19 Odpowiedź przez reszka 2010-01-01 20:17:11 reszka Woman In Red Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-07-13 Posty: 242 Wiek: 24 Odp: nie dałam rady-zdradziłamUważam, że masz szanse na odbudowanie swojego życia. Ludzie popełniają błędy, ale można je jakoś zawsze naprawić. Ja pierwsze kroki skierowałabym do prawnika, on poradzi ci co masz zrobić. Zanim nie dostałabym rozwodu, na twoim miejscu nie ujawniałabym obecności w twoim zyciu nowgo mężczyzny. Dlaczego?? Bo ty zmęczona alkoholizmem męża, wieczną walką znalazłaś poczucie bezpieczenstwa w ramionach innego człowieka`- bardzo dobrze:) Ale rodzina męża, mąż, sędzia i ktoś tam jeszcze może uznać Ciebie za tą złą. bo on taki biedny, chory alkoholik, a ty go dla innego zostawiasz. Dlatego nie ujawniałabym jego obecności. Rozwód z powodu jego alkoholizmu, masz prawo nie żyć w patologii. A mąż jak się chce zmieniać, to niech sie zmienia, ale nie dla Ciebie, dla dziecka Waszego. Jesli masz tego faceta, to zolstawiaj męża i bądź szczęśliwa:) dziecko tez wtedy bedzie Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
i Dla większości ludzi ślub to największe i najpiękniejsze wydarzenie w życiu. Nie zawsze jednak ślub wygląda jak z bajki, a panna młoda to nie księżniczka. Poznaliśmy historię kobiety, która zdradziła na WŁASNYM weselu. Co ją do tego skłoniło? Stres, niepewność, strach przed utratą wolności? A może po prostu brak miłości. Historie niecnych zdarzeń weselnych zazwyczaj odkrywają ludzie pracujący przy imprezie. Są to kelnerzy, muzycy i kucharze. Czasami nawet bliska rodzina. Okazuje się, że kobiety mają szczególną słabość do muzyków z zespołu. Wystarczy niewielka ilość alkoholu, aby kobieta poczuła mięte do muzykanta. Na jednym z wesel panna młoda połowę wieczoru podrywała gitarzystę. Ten, będąc również pod wpływem alkoholu, nie myśląc wiele, uległ jej. Sytuacja oczywiście skończyła się katastrofą, gdyż wyszła na jaw i ślub unieważniono. Panowie z zespołu jednak mówią śmiało, że takich sytuacji jest więcej. Zdarzają się i to nierzadko. Zazwyczaj nie zostają ujawnione i cała sprawa zostaje „zamieciona pod dywan”. Panna młoda nazajutrz budzi się z kacem moralnym, natomiast pan młody wita poranek szczęśliwy u boku świeżo upieczonej, wymarzonej małżonki. Zobacz też: Mamo, tato, nie chcę mieć dzieci! Dlaczego młodzi Polacy nie chcą być rodzicami? Przeczytaj też: Kolej na seniorów! Oni też mogą podróżować i korzystać z rozrywek Nasi Partnerzy polecają Strona główna Styl Porady Panna młoda zdradziła męża na własnym weselu! Dlaczego kobiety zdradzają w dniu ślubu?
fot. Adobe Stock Spędziłam cztery godziny w galerii handlowej, teraz padam z nóg. Marzę tylko o tym, żeby przysiąść gdzieś i odpocząć. Na szczęście w cukierni na półpiętrze właśnie zwalnia się stolik, dopadam go z westchnieniem ulgi. Po chwili kelnerka stawia przede mną filiżankę z kawą i wuzetkę. W myślach robię przegląd zakupów: dla mamy perfumy, dla ojca książka, dla córki dres i pluszowy miś. Do kupienia został mi ostatni prezent, wyjątkowy… Rok temu nie miałam podobnego dylematu. Ale też w ogóle mnie nie cieszyły przygotowania do świąt. Po raz pierwszy miałam je spędzić bez Maćka. Byłam wtedy pijana, nic nie pamiętam Tworzyliśmy udane, kochające się małżeństwo. Wszystko zmieniła jedna sprzeczka – nawet nie pamiętam już o co. Doszło do niej na imprezie karnawałowej organizowanej przez firmę, w której pracował mąż. Obrażony postanowił wrócić do domu. – Nie wygłupiaj się – zaprotestowałam. – Przecież zabawa dopiero się rozkręca. – Jak chcesz, to możesz zostać – wzruszył ramionami. – A żebyś wiedział, że zostanę – krzyknęłam za nim, po czym ruszyłam do baru. Musiałam sporo wypić, bo niewiele pamiętam z tamtego wieczoru. Wiem tylko, że obudziłam się w obcym łóżku obok mężczyzny, którego w ogóle nie znałam. To był dla mnie szok. Nigdy wcześniej nie zdradziłam Maćka i na pewno nie zrobiłabym tego świadomie. Ale stało się. Ubrałam się czym prędzej i po prostu uciekłam. Świtało. W domu długo płakałam, stojąc pod prysznicem i próbując zmyć z siebie brud ostatniej nocy. Położyłam się w pokoju córki, bo czułam się niegodna spać w jednym łóżku z mężem, którego właśnie zdradziłam. Gdy wstałam, już go nie było. Na szczęście, bo nie zniosłabym jego spojrzenia. Przez cały dzień zastanawiałam się, co mu powiedzieć. I jak to zrobić. A może lepiej w ogóle nic nie mówić? Wrócił do domu późno i bez słowa zaczął się pakować. – Co ty wyprawiasz? – wykrztusiłam przez zaciśnięte gardło. – Nie udawaj – rzucił, nawet na mnie nie patrząc. – Cała firma trąbi tylko o tym, co robiłaś wczoraj na imprezie. Stałam jak skamieniała, patrząc na męża wrzucającego do walizki koszule, krawaty, bieliznę. Wreszcie zdobyłam się na odwagę, podeszłam do niego i wyszeptałam przez łzy: – Porozmawiajmy. – Co mi chcesz powiedzieć? – spojrzał na mnie zimno. – Że to wszystko nieprawda? Nieprawda, że się upiłaś, że pozwalałaś Krzyśkowi, żeby cię obmacywał w tańcu i że potem razem wyszliście? No powiedz! Nieprawda?! Jego krzyk musiał obudzić Hanię, bo usłyszałam jej płacz. – Nigdzie nie idź – poprosiłam. – Zaraz wracam. Jednak zanim udało mi się uspokoić córkę, trzasnęły drzwi. Wybiegłam na klatkę schodową, wołając histerycznie: – Maciek! Maciek! Nie zostawiaj nas! Wybacz mi! Oprzytomniałam dopiero na widok przerażonej Hani, stojącej boso na lodowatej podłodze. Wiele razy próbowałam potem kontaktować się z Maćkiem – bezskutecznie. Nie odbierał moich telefonów, nie odpowiadał na SMS-y ani maile. Dowiedziałam się, że zwolnił się z pracy i wyjechał do brata do Łodzi. Raz w tygodniu odwiedzał Hanię, ale nie zgadzał się, abym uczestniczyła w tych spotkaniach. Oczywiście czasem rozmawialiśmy, były to jednak wyłącznie konkretne ustalenia dotyczące małej, alimentów czy spraw urzędowych. Kiedy zaczynałam mówić o nas, Maciek natychmiast ucinał temat. Bardzo pomogło mi wtedy wsparcie rodziców. Tylko dzięki nim nie załamałam się. We wrześniu Hania poszła do przedszkola, a ja wróciłam do pracy. O Maćku nie przestałam myśleć, lecz musiałam jakoś poukładać sobie życie na nowo. Dostałam drugą szansę Mijały miesiące, zbliżały się święta Bożego Narodzenia. Najchętniej w ogóle bym ich nie organizowała, nie mogłam jednak pozbawiać Hani radości związanej z choinką, śpiewaniem kolęd, wypatrywaniem pierwszej gwiazdki na niebie i Mikołaja. Na wigilijnym stole, jak każe tradycja, zostawiłam jedno nakrycie dla niespodziewanego gościa. W głębi duszy miałam oczywiście nadzieję, że tym gościem będzie mój mąż. Przecież święta to czas cudów. Kończyliśmy już wigilijną kolację, kiedy nagle rozległ się dzwonek do drzwi. – Czyżby to był święty Mikołaj? – zażartowała moja mama. – Mikołaj! – Hania zeskoczyła z krzesła i pognała do drzwi. – Kochanie, wiesz, że nie wolno ci nikomu otwierać – krzyknęłam ostrzegawczo, czym prędzej ruszając za córeczką. To rzeczywiście był Mikołaj. Miał białą brodę z waty, wielką czapę i długi czerwony płaszcz. – Czy są tu jakieś grzeczne dzieci? – zahuczał dobrotliwie. – Ja jestem grzeczna – pisnęła mała, na wszelki wypadek chowając się za mną. – Ho, ho, ho! Przyniosłem dla ciebie prezent. Podał Hani pudełko ozdobione wielką różową kokardą. – Zostań – poprosiłam Mikołaja, kiedy podekscytowana córka zniknęła z babcią w pokoju. Maciek chwilę milczał, jakby się nad czymś zastanawiał. A potem odezwał się ciepłym, wzruszonym tonem, którego nie słyszałam od miesięcy: – Spróbuję. Minione święta były najpiękniejszymi w moim życiu. Dostałam wtedy zupełnie wyjątkowy prezent: drugą szansę. – Przedświąteczne zakupy? – ze wspomnień wyrywa mnie znajomy kobiecy głos. To Martyna, koleżanka Maćka z jego byłej pracy. Uśmiecham się niepewnie. Nie widziałyśmy się ponad półtora roku, to znaczy od tamtej… tamtej koszmarnej imprezy. – Mogę się przysiąść? – pyta i nie czekając na odpowiedź, siada na przeciwko mnie. – Dobrze wyglądasz. Co tam u Maćka? Podobno pracuje u konkurencji. – Tak – odpowiadam zdawkowo. – U nas wszystko dobrze. – Posłuchaj, Lidka – Martyna poważnieje. – Dobrze, że cię widzę, bo… – milknie, jakby szukała odpowiednich słów. – Powinnam ci to wcześniej powiedzieć. – Co takiego? – czuję, że robi mi się gorąco. – O tej historii. No wiesz, wtedy na imprezie. – Nie chcę o tym rozmawiać – podrywam się z krzesła. – Poczekaj! – chwyta mnie za rękaw płaszcza. – Wtedy do niczego nie doszło. No wiesz, między tobą a Krzyśkiem. Robi mi się słabo. Opadam na krzesło, aby się nie przewrócić. – Po nowym roku szef z B-1 odchodził na emeryturę – opowiada Martyna. – Było dwóch kandydatów na jego miejsce, Maciek i Krzysiek. Krzyśkowi bardzo zależało na tym awansie i kombinował, jak by tu podłożyć Maćkowi świnię… A więc to wszystko ukartował Krzysiek Konkurent mojego męża, będąc świadkiem naszej kłótni, wymyślił chytry plan. Upił mnie (co nie było trudne), a potem zaczął podrywać. Robił to wyjątkowo nachalnie, pilnując, by mieć jak najwięcej widzów. Gdy niemal usnęłam, zaciągnął mnie do taksówki i zawiózł do siebie. A następnego dnia zadbał o to, żeby wiadomość, z kim spędziłam noc, dotarła do mojego męża. Upokorzony Maciek niemal natychmiast się zwolnił, ustępując pola Krzyśkowi. – Intryga intrygą, ale to nie zmienia faktu, że byłam wtedy u niego i nic nie pamiętam. – Nic się nie wydarzyło – upiera się Martyna. – Znam Krzyśka jeszcze ze studiów i wiem, że mi ufa. Kiedyś w przypływie szczerości opowiedział mi o tamtej akcji. Kiedy kładł cię do łóżka, mamrotałaś, że chcesz wracać do domu, do męża. Musiał się nieźle nagimnastykować, żeby rozebrać cię przynajmniej do bielizny. Poza tym – wybacz szczerość – ale, jak powiedział, on nie lubi takich szkieletów jak ty. Jeszcze nigdy krytyczna uwaga o moim wyglądzie nie sprawiła mi takiej przyjemności. Rozstajemy się w dobrych humorach. Nie mam prezentu dla męża, ale wiem, co ode mnie dostanie. Prawdę. Więcej listów do redakcji:„Adoptowaliśmy chłopca. Po 7 latach postanowiłam, że oddamy go z powrotem do domu dziecka”„Nie mieszkam z mężem, bo ciągle się kłócimy. Spotykamy się 2 razy w tygodniu i w weekendy”„Mąż miał na moim punkcie obsesję. Nie chciał się mną z nikim dzielić. To doprowadziło do tragedii”
zdradziłam męża na weselu